Święto Niepodległości przeżywamy zazwyczaj w atmosferze zadumy i powagi. Wspominamy 123 lata niewoli, ofiary kolejnych pokoleń Polaków walczących o niepodległość, nieudane powstania, martyrologię narodu polskiego. Do tego listopadowa aura nie nastraja nas pozytywnie.

W tym roku było jednak w naszej szkole inaczej – ciepło i radośnie. A dlaczego? A dlatego, że szkolną uroczystość z okazji Święta Niepodległości przygotowali nasi najmłodsi uczniowie: zerówka i klasa druga. Już sam widok pięknie ubranych w galowe stroje uczniów, z przyczepionymi do białych koszul i bluzek kotylionami sprawiał, że wszystkim usta składały się do uśmiechu. Dzieci pięknie się nauczyły na pamięć wierszyków i piosenek i przed szkolnym audytorium wyrecytowały zmodyfikowaną wersję wiersza „Kto ty jesteś?”, zaśpiewały „Jesteśmy Polką i Polakiem”, zatańczyły „Przybyli ułani pod okienko”. Druga klasa zagrała piosenkę patriotyczną na fletach. Wszystko przebiegło zgodnie ze scenariuszem i bez cienia tremy u młodych artystów. Obyło się bez pompy i patosu, a to, co najważniejsze maluchy wyraziły w krótkim wierszu:

Nie wiem czy wiecie, a wiedzieć musicie,
Wielu ludzi za Polskę oddało kiedyś życie.
Walczyli bohatersko, ciężko pracowali,
Żebyśmy dziś o Polsce w szkole śpiewali.
By w szkole uczyć polskiego języka,
By w radiu nam grała polska muzyka.
Walka trwała 123 lata,
Żeby miejsce mieć znowu na mapie świata.
Niech więc każdy uczeń pamięta,
By Polskę szanować, nie tylko w dniu jej święta (…).

(autor: Monika Sobkowiak)

…Co to będzie, co to będzie?”

W kulturze polskiej od czasów pogańskich istniał zwyczaj „Dziadów” - przywoływania dusz zmarłych do świata żywych. Któż o tym dziś pamięta? Tylko uczniowie, zmagający się z mrocznym dramatem Adama Mickiewicza na lekcjach polskiego. W „realu” zamiast Dziadów mamy Halloween. Halloween przybyło też do naszej szkoły i to już 30 października, a więc dzień wcześniej niż oficjalny wieczór duchów, wampirów i innych przerażających kreatur. Nasze święto nie było straszne, krwiożercze i ponure. Uczniowie wykorzystali pomysł samorządu szkolnego na dobrą zabawę i urozmaicenie szkolnej codzienności tym chętniej, że za przebranie byli zwolnieni z odpowiadania na lekcjach.

Od rana dominował w szkole kolor czarny. Wiedźmy, wróżki, czarownice, szkieletory, wampiry, frankensteiny i anonimusy krążyły po korytarzach wydając przeraźliwe dźwięki (jeśli chodzi o wrzaski, to był to typowy dzień). Niektórzy próbowali czarować magicznymi różdżkami, widzieliśmy też jednego osobnika, który próbował wznieść się na miotle w powietrze, ale bez większego sukcesu. Był konkurs dekoracji klasowych, konkurs lamp dyniowych i konkurs na najbardziej pomysłowe przebranie. Uczniowie zamienili tradycyjne bluzy i jeansy na niesamowite stroje, pokazując inną stronę swojej osobowości – pełną fantazji i dystansu do siebie. Natomiast nauczyciele rozczarowali. Oprócz pana od francuskiego i pań od zerówki, nikt się nie przebrał.

No i cukierków nie było.

W ciepły październikowy poranek cała klasa 7 B, podekscytowana wycieczką, wsiadła do busa. Podróż do Kampinoskiego Parku Narodowego minęła nam szybko w wesołej atmosferze. Podążając za towarzyszącymi nam nauczycielkami, dotarliśmy do umówionego miejsca spotkania w Granicy. Znaleźliśmy się przed małym drewnianym domem, gdzie poznaliśmy osoby prowadzące warsztaty, a następnie wszyscy zgodnie podzieliliśmy się na dwie grupy. Podczas, gdy jedna drużyna wyruszyła z przewodnikiem na przechadzkę po lesie, druga przygotowywała się do plastycznej części warsztatów.

Spacer po lesie minął nam radośnie i ciekawie. Każdy uczeń dowiedział się czegoś nowego na temat przyrody. Jednym z najładniejszych miejsc był krajobraz pustkowia spowitego tajemniczą mgłą. Uczniowie obserwowali to z zachwytem wędrując po drewnianym pomoście zmierzającym do wieży widokowej. Podczas spaceru wiele osób rozmawiało ze sobą i śmiało się wraz z uśmiechniętym przewodnikiem.

W tym samym czasie druga grupa weszła do domu i z zainteresowaniem obejrzała jego artystyczne wnętrze pełne ceramiki i rękodzieła. Pani, która prowadziła część plastyczną warsztatów, zaprowadziła nas do pomieszczenia, w którym miały odbywać się zajęcia z frotażu. Po opisaniu zadania, pani rozdała wszystkim potrzebne materiały. Podstawowymi były płócienne torby i liście. Uczestnicy mieli za zadanie pomalować liść na wybrany kolor i poodbijać na torbie. Wszyscy bawili się świetnie. Z szarych toreb powstały fantastyczne i kolorowe prace. W czasie twórczej pracy, dzieliliśmy się ze sobą pomysłami i rozmawialiśmy.

Wkrótce przyszedł czas na ostatnią część wycieczki, którą było ognisko. Wszyscy zebraliśmy się wokół ognia. Każdy mógł znaleźć sobie coś dobrego do jedzenia, były pyszne kiełbaski, oscypki i cukinie.

Najważniejszym celem tej wycieczki było wzajemne poznanie się i integracja klasy. Piękna przyroda, wspólna praca i zabawa sprawiły, że poczuliśmy, jak wiele nas ze sobą łączy.

Dnia 25 października odbyło się uroczyste ślubowanie klas pierwszych. Pierwszaki przystąpiły do braci uczniowskiej Szkoły Podstawowej nr 391. Dziękujemy wszystkim za udział w tak ważnej uroczystości.

21 i 24 października w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej odbyły się specjalne warsztaty z programowania. W trakcie zajęć uczniowie klasy 2a i 2 b mieli okazję rozwinąć kompetencje cyfrowe i nauczyć się podstaw programowania.

W trakcie zajęć pracownicy UKE wykorzystali aplikację „Scottie Go!”. Program ten został przygotowany z myślą o najmłodszych programistach. Celem zabawy było takie zaprogramowanie ludzika, aby poprzez ułożenie odpowiednich komend mógł poruszać się w grze na tablecie.

Uczniowie byli bardzo zadowoleni z tej formy zajęć i wielu z nich osiągnęło wysoki poziom w realizacji postawionych zadań.

Lubimy kino. Przeżywamy z bohaterami przygody, a gdy napis THE END kończy seans, zabieramy pudełka po popcornie i wychodzimy. A wtedy na ekranie pojawiają się napisy z setkami nazwisk osób, które stworzyły film. Jak powstaje film?

Klasa VII b spotkała się z p. Januszem Wróblewskim, krytykiem filmowym i dziennikarzem tygodnika „Polityka”, aby się tego dowiedzieć. Pan Wróblewski piękną polszczyzną, w interesujący sposób opowiadał o kolejnych etapach realizacji filmu.

Na początku jest pomysł reżysera. Pomysłem może być wszystko: wydarzenie, książka, aktor, fotografia, sen. Dziennikarz podawał przykłady inspiracji twórców filmowych. Andrzejowi Wajdzie przyśniła się scena śmierci jego ojca w Katyniu i stała się ona inspiracją do nakręcenia filmu „Katyń”. Uczniowie dowiedzieli się, że pomysłem może być nawet brak pomysłu na film. Tak było w przypadku arcydzieła Federico Felliniego.

Następny etap to szkic filmu (research), na podstawie którego powstaje scenariusz. Czy wiecie, drodzy czytelnicy, dlaczego scenariusz ma 120 stron? Jedna strona to jedna minuta filmu, a film trwa ok. dwóch godzin.

Uczniowie dowiedzieli się, jak powstają storyboardy i obejrzeli je w przyniesionych przez p. Wróblewskiego książkach. Nikt nie zgadł, ile kosztuje film (hollywoodzkie superprodukcje nawet pół miliarda zł.). A jak długo kręci się film? Od kilku miesięcy do kilkunastu lat (np. film „Boyhood” – polecamy - był kręcony 12 lat).

Lekcja z p. Januszem Wróblewskim minęła bardzo szybko. Uczniowie uzyskali wiedzę o drugiej, niewidocznej na kinowym ekranie stronie kina. Może dla któregoś ze słuchaczy to spotkanie będzie inspiracją do zostania filmowcem?

Code Week to akcja społeczna na terenie całej Europy, jej celem jest popularyzacja i promocja nauki programowania wśród dzieci, młodzieży i dorosłych.

Fundacja Girls Code Fun, dzięki otrzymanemu granatowi od Google, przyłączyła się do tej akcji! Aktywnie działa popularyzując naukę wśród dzieci, młodzieży i uczy ich kreatywnego podejścia do nowych technologii.

Celem projektu Google Code Week 2019 r. jest przeprowadzenie darmowych warsztatów programowania dla dzieci, na terenie placówek szkolnych.

W dniu dzisiejszym przedstawicielki fundacji, w ramach projektu, odwiedziły naszą szkołę. Panie Patrycja i Marlena przeprowadziły dla klasy 7A warsztaty „Elektronika z Arduino”. Młodzież uczyła się podstaw programowania, zasad podłączania czujników i zdobywała podstawową wiedzę o prądzie.

Ponad dwugodzinna ciężka praca zakończyła się wręczeniem certyfikatów.

 

 

Klasa 5a zaczęła dzień wyjątkowo wcześnie. Już o godzinie 7.40 wyruszyliśmy ze szkoły… Wszyscy jeszcze trochę zaspani wsiedliśmy do Metra. Poranny tłok nie przeszkodził nam dotrzeć do stacji Centrum. Jednak to nie był cel naszej podróży… Swoje kroki skierowaliśmy w stronę tajemniczego miejsca, którego nazwa skrywa się pod jeszcze bardziej tajemniczym skrótem CDT… Wychodząc z Metra spotkała nas pierwsza niespodzianka – na ulicy rozdawali paczki z czekoladowo – kokosowymi batonami! To dodało wszystkim energii. Po chwili dotarliśmy na miejsce – ul. Krucza 50… Weszliśmy do środka… i już po chwili przyszła sympatyczna pani i zaprowadziła nas na I piętro. Tutaj czekała na nas pani Paulina, która, jak się okazało miała spędzić z nami następne 2,5 godziny.

Już na samym początku pomogła nam rozszyfrować skrót CDT – Centralny Dom Technologii. Weszliśmy razem z nią do bardzo nowoczesnej sali wyposażonej w monitory interaktywne, magnetyczne ściany… To otoczenie znacznie nas rozbudziło… Zasiedliśmy w kręgu… Po krótkim zapoznaniu padły pierwsze poważne pytania… Co to jest sen? Czy roboty mogą śnić? To już rozbudziło nas całkiem… Część z nas jest przekonana, że roboty muszą śnić – bo mają uczucia, inni, że nie ma takiej możliwości, a jeszcze inni, że to zależy jak robot został zaprogramowany. Po krótkiej dyskusji i zwróceniu przez Wiktora uwagi, że sen zależy od fazy REM, mieliśmy w parach opowiedzieć sobie swoje sny. Okazało się, że każdy z nas ma bardzo dziwne, a czasami nawet pełne grozy sny. Doszliśmy też do wniosku, że roboty mogą śnić…

Zabraliśmy się więc w 4 osobowych grupach do projektowania krainy snu naszych robotów! I tu nasza wyobraźnia zaczęła pracować na wysokich obrotach! Jak się okazało nie było to najtrudniejsze zadanie. Wszyscy spisali się na 5! Nadeszła chwila kiedy to każda grupa otrzymała swojego robota… Krystyna, Miranda, tajemnicza 13… To roboty Photon i Dash&Dot! I nagle świat nabrał zupełnie innych kolorów! Zaczął się najtrudniejszy moment – jak przeprowadzić roboty przez krainę snu! To było wyzwanie! Jednak nie ma dla klasy 5a rzeczy niemożliwych! Po kilku próbach każdej grupie udało się wprawić w ruch sympatyczne maszyny. Przez chwilę czuliśmy moc w swoich rękach! Miranda postanowiła, że nie podda się tak łatwo programowaniu i postanowiła „żyć własnym życiem”. Wszystkie roboty wyglądały na bardzo zadowolone z podróży po krainie snu. Zajęcia całkowicie nas rozbudziły i dodały energii…

Udaliśmy się do przestrzeni wystawowej gdzie prezentowane są najnowsze polskie i zagraniczne technologie, a także prototypy innowacyjnych produktów i projektów badawczych. Pełni energii i niezapomnianych emocji wróciliśmy do szkoły, gdzie nie było nam łatwo wrócić do rzeczywistego świata…