Odeszła ...

„Odeszłaś cicho, bez słów pożegnania.
Tak jakbyś nie chciała swym odejściem smucić…”
Ks. Jan Twardowski
W wieku 45 lat zmarła
Pani Monika Jelińska
Wicedyrektor, Nauczyciel języka polskiego, Wychowawca, Przyjaciel
Z wielkim smutkiem i głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o jej śmierci.
Rodzinie i Bliskim składamy szczere wyrazy współczucia.
Dyrektor, Grono Pedagogiczne, Pracownicy, Uczniowie
Uroczystości pogrzebowe odbędą się 21 listopada 2019 r. w Kościele Parafialnym w Muszakach koło Nidzicy o godzinie 1300
Wspomnienie o Monice
Zdjęcia: 1 i 3 autor A. Wrzesińska, 2 archiwum prywatne
„Ktoś tutaj był i był,
A potem nagle zniknął…”
(Wisława Szymborska)
Jeszcze w piątek była w szkole, jak zwykle, życzliwa i uśmiechnięta. W poniedziałek jej biurko zostało puste, a laptop zamknięty.
Monika Jelińska – nauczycielka, wychowawca, zastępca dyrektora – po prostu dobry człowiek. Pojawiła się w naszej szkole 1 września 1997 roku - prosto po studiach i od razu podbiła serca uczniów i nauczycieli. Pogodna, skromna, koleżeńska i niezwykle pracowita. Monika była w szkole długo przed pierwszym dzwonkiem i ostatnia ze szkoły wychodziła. Miała czas dla każdego ucznia, była polonistką wymagającą i zarazem rozumiejącą swoich uczniów. Bez końca sprawdzała zeszyty, poprawiała błędy, uczyła samodzielnego myślenia i kultury wypowiedzi. Starała się znaleźć sens w pokrętnych wypracowaniach uczniów, dawała szansę kolejnej poprawy, bo widziała w człowieku, tym mniejszym i tym większym, jego lepszą stronę. Uczniowie Moniki uzyskiwali bardzo dobre wyniki z języka polskiego na egzaminie gimnazjalnym, a jej wychowankowie utrzymywali kontakt po ukończeniu szkoły.
Monika przeszła w naszej szkole całą ścieżkę zawodową: od stażysty do nauczyciela dyplomowanego. Dbała o swój rozwój, kończyła kolejne szkolenia i studia podyplomowe, czytała książki nie tylko dla przyjemności, lecz wiedzę z nich płynącą wykorzystywała w pracy z uczniami i w rozmowach z ich rodzicami.
1 września 2016 roku została zastępcą dyrektora naszego gimnazjum i wzięła na swoje barki trud bezpiecznego przeprowadzenia szkoły przez chaos reformy edukacji. Nowe przepisy, liczne rozporządzenia i wymagania, Monika zamieniała na ludzki język, zrozumiały dla każdego. Pilnowała terminów, przypominała, prosiła – szanowała każdego pracownika. Gdy przychodziliśmy do gabinetu Moniki z pomysłem, ofertą pomocy lub codzienną sprawą ze szkolnej rzeczywistości, słyszeliśmy: „Dziękuję. Zostaw to, ja się tym zajmę, ja to zrobię”.
Monika szanowała ludzi, kochała zwierzęta, podróże i swoje Mazury.
W poniedziałek 18 listopada 2019 roku nad ranem, serce Moniki zawsze otwarte dla innych, zawiodło ją samą.
Dziękujemy Ci, Moniko za każdą chwilę.
Żegnaj.
Koleżanki i Koledzy ze Szkoły Podstawowej nr 391
W hołdzie nauczycielom
12 listopada 1938 r w Parku Traugutta Prezydent Warszawy Stefan Starzyński razem z kuratorem Okręgu Szkolnego Warszawsko-Łódzkiego Wiktorem Ambroziewiczem w 20-stą rocznicę odzyskania Niepodległości i z okazji przypadającego w listopadzie Dnia Nauczyciela odsłonili głaz. Obelisk upamiętniał zasługi nauczycieli z czasów zaborów i trud włożony w wychowanie pierwszego pokolenia w niepodległej Polsce.
Na głazie umieszczono inskrypcję "Odrodzić dusze ludzkie, zmienić człowieka, zrobić go lepszym, potężniejszym i silniejszym – oto wasze zadanie. Józef Piłsudski" oraz napis "Ku uczczeniu pracy nauczycielstwa stolicy w 20-stą rocznicę odzyskania Niepodległości. Zarząd Miejski 1938 rok".
W czasie wojny głaz został zniszczony. W Dniu Nauczyciela w 1958 r. w 20. rocznicę odsłonięcia głazu rozbite części kamienia ułożono w nowej konfiguracji oraz wyryto na nim nowy napis „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku górny głaz wymieniono na nowy, z wyrytą ponownie pierwotną inskrypcją".
Poczet sztandarowy naszej szkoły wraz z opiekunami wziął udział w uroczystości, która odbyła się w 81. rocznicę odsłonięcia głazu. W uroczystości uczestniczyli również: przedstawiciel władz miasta, przedstawiciele Muzeum Niepodległości, poczty sztandarowe warszawskich szkół oraz nauczyciele i uczniowie. Pod kamieniem zostały złożone wiązanki i kwiaty.
„To wyjątkowy głaz, właściwie w ogóle zapomniany, podobnie jak jego historia, a warto o niej pamiętać i przypominać" – powiedziała dr Beata Michalec zastępca dyrektora Muzeum Niepodległości.
Nie ma jak dom
Święto Niepodległości przeżywamy zazwyczaj w atmosferze zadumy i powagi. Wspominamy 123 lata niewoli, ofiary kolejnych pokoleń Polaków walczących o niepodległość, nieudane powstania, martyrologię narodu polskiego. Do tego listopadowa aura nie nastraja nas pozytywnie.
W tym roku było jednak w naszej szkole inaczej – ciepło i radośnie. A dlaczego? A dlatego, że szkolną uroczystość z okazji Święta Niepodległości przygotowali nasi najmłodsi uczniowie: zerówka i klasa druga. Już sam widok pięknie ubranych w galowe stroje uczniów, z przyczepionymi do białych koszul i bluzek kotylionami sprawiał, że wszystkim usta składały się do uśmiechu. Dzieci pięknie się nauczyły na pamięć wierszyków i piosenek i przed szkolnym audytorium wyrecytowały zmodyfikowaną wersję wiersza „Kto ty jesteś?”, zaśpiewały „Jesteśmy Polką i Polakiem”, zatańczyły „Przybyli ułani pod okienko”. Druga klasa zagrała piosenkę patriotyczną na fletach. Wszystko przebiegło zgodnie ze scenariuszem i bez cienia tremy u młodych artystów. Obyło się bez pompy i patosu, a to, co najważniejsze maluchy wyraziły w krótkim wierszu:
Nie wiem czy wiecie, a wiedzieć musicie,
Wielu ludzi za Polskę oddało kiedyś życie.
Walczyli bohatersko, ciężko pracowali,
Żebyśmy dziś o Polsce w szkole śpiewali.
By w szkole uczyć polskiego języka,
By w radiu nam grała polska muzyka.
Walka trwała 123 lata,
Żeby miejsce mieć znowu na mapie świata.
Niech więc każdy uczeń pamięta,
By Polskę szanować, nie tylko w dniu jej święta (…).
(autor: Monika Sobkowiak)
„Ciemno wszędzie głucho wszędzie…
…Co to będzie, co to będzie?”
W kulturze polskiej od czasów pogańskich istniał zwyczaj „Dziadów” - przywoływania dusz zmarłych do świata żywych. Któż o tym dziś pamięta? Tylko uczniowie, zmagający się z mrocznym dramatem Adama Mickiewicza na lekcjach polskiego. W „realu” zamiast Dziadów mamy Halloween. Halloween przybyło też do naszej szkoły i to już 30 października, a więc dzień wcześniej niż oficjalny wieczór duchów, wampirów i innych przerażających kreatur. Nasze święto nie było straszne, krwiożercze i ponure. Uczniowie wykorzystali pomysł samorządu szkolnego na dobrą zabawę i urozmaicenie szkolnej codzienności tym chętniej, że za przebranie byli zwolnieni z odpowiadania na lekcjach.
Od rana dominował w szkole kolor czarny. Wiedźmy, wróżki, czarownice, szkieletory, wampiry, frankensteiny i anonimusy krążyły po korytarzach wydając przeraźliwe dźwięki (jeśli chodzi o wrzaski, to był to typowy dzień). Niektórzy próbowali czarować magicznymi różdżkami, widzieliśmy też jednego osobnika, który próbował wznieść się na miotle w powietrze, ale bez większego sukcesu. Był konkurs dekoracji klasowych, konkurs lamp dyniowych i konkurs na najbardziej pomysłowe przebranie. Uczniowie zamienili tradycyjne bluzy i jeansy na niesamowite stroje, pokazując inną stronę swojej osobowości – pełną fantazji i dystansu do siebie. Natomiast nauczyciele rozczarowali. Oprócz pana od francuskiego i pań od zerówki, nikt się nie przebrał.
No i cukierków nie było.
Las i frotaż
W ciepły październikowy poranek cała klasa 7 B, podekscytowana wycieczką, wsiadła do busa. Podróż do Kampinoskiego Parku Narodowego minęła nam szybko w wesołej atmosferze. Podążając za towarzyszącymi nam nauczycielkami, dotarliśmy do umówionego miejsca spotkania w Granicy. Znaleźliśmy się przed małym drewnianym domem, gdzie poznaliśmy osoby prowadzące warsztaty, a następnie wszyscy zgodnie podzieliliśmy się na dwie grupy. Podczas, gdy jedna drużyna wyruszyła z przewodnikiem na przechadzkę po lesie, druga przygotowywała się do plastycznej części warsztatów.
Spacer po lesie minął nam radośnie i ciekawie. Każdy uczeń dowiedział się czegoś nowego na temat przyrody. Jednym z najładniejszych miejsc był krajobraz pustkowia spowitego tajemniczą mgłą. Uczniowie obserwowali to z zachwytem wędrując po drewnianym pomoście zmierzającym do wieży widokowej. Podczas spaceru wiele osób rozmawiało ze sobą i śmiało się wraz z uśmiechniętym przewodnikiem.
W tym samym czasie druga grupa weszła do domu i z zainteresowaniem obejrzała jego artystyczne wnętrze pełne ceramiki i rękodzieła. Pani, która prowadziła część plastyczną warsztatów, zaprowadziła nas do pomieszczenia, w którym miały odbywać się zajęcia z frotażu. Po opisaniu zadania, pani rozdała wszystkim potrzebne materiały. Podstawowymi były płócienne torby i liście. Uczestnicy mieli za zadanie pomalować liść na wybrany kolor i poodbijać na torbie. Wszyscy bawili się świetnie. Z szarych toreb powstały fantastyczne i kolorowe prace. W czasie twórczej pracy, dzieliliśmy się ze sobą pomysłami i rozmawialiśmy.
Wkrótce przyszedł czas na ostatnią część wycieczki, którą było ognisko. Wszyscy zebraliśmy się wokół ognia. Każdy mógł znaleźć sobie coś dobrego do jedzenia, były pyszne kiełbaski, oscypki i cukinie.
Najważniejszym celem tej wycieczki było wzajemne poznanie się i integracja klasy. Piękna przyroda, wspólna praca i zabawa sprawiły, że poczuliśmy, jak wiele nas ze sobą łączy.
Warsztaty z programowania
21 i 24 października w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej odbyły się specjalne warsztaty z programowania. W trakcie zajęć uczniowie klasy 2a i 2 b mieli okazję rozwinąć kompetencje cyfrowe i nauczyć się podstaw programowania.
W trakcie zajęć pracownicy UKE wykorzystali aplikację „Scottie Go!”. Program ten został przygotowany z myślą o najmłodszych programistach. Celem zabawy było takie zaprogramowanie ludzika, aby poprzez ułożenie odpowiednich komend mógł poruszać się w grze na tablecie.
Uczniowie byli bardzo zadowoleni z tej formy zajęć i wielu z nich osiągnęło wysoki poziom w realizacji postawionych zadań.