Szanowni Rodzice,

Często pytacie o zajęcia dodatkowe, płatne na terenie szkoły. Otóż, jest za mało sal. Doszła dodatkowa, trzecia w poziomie klasa pierwsza. Gdy rodzic przychodzi na konsultację do psychologa lub pedagoga, pozostali specjaliści pracują na... korytarzu. Odnośnie zaś kółek zainteresowań. Gdy odbywały się, nie było nimi specjalnego zainteresowania, dzieci są przemęczone. Samorząd zabrał zaś pieniądze na innowację pedagogiczną odnośnie nauki języka. Nie będzie tego. Może więc warto zastanowić się nad utworzeniem stowarzyszenia, żeby móc robić różne rzeczy? Wielu rodziców prowadzi własne biznesy, drobną pomoc dla szkoły mogliby wrzucać w koszty. Budynek wymaga remontu, w tej sprawie grupa rodziców z RR ma umówić się z burmistrzem. W czasie ulewy woda z całej okolicy spływa do budynku. Zalewa szatnię, stołówkę, a nawet salę informatyczną. W wakacje pani dyrektor ze swoim zastępcą pracowali nad pozbyciem się pleśni w tej sali. Stałym wyposażeniem szkoły są kalosze. Po zalaniu dyrekcja i nauczyciele plus panie sprzątające wybierają z sal wodę, by szkołę przywrócić do stanu sprzed zalania. To męczące.

W tym roku planowana jest akcja charytatywna dla schroniska dla zwierząt, Dzień Dziecka, Szlachetna Paczka. Reszta inicjatyw leży po stronie rodziców. A zatem do dzieła:)